Szybko i smacznie – kebab

Jeśli komuś wciąż się wydaje, że jedzenie kebaba to domena studentów i niskobudżetowych turystów, jest mocno w błędzie. Oczywiście, widok młodego mężczyzny zajadającego się w środku nocy baraniną z bułki, jest zgodny ze stanem faktycznym – tak dzieje się najczęściej, ale to nie jedyna grupa społeczna, która docenia uroki chyba najszybszego dania na wynos na świecie. Kto jeszcze lubi posmakować potrawy w stylu kebab? Warszawa pokazuje, że chociażby pracownicy biurowi, nawet biznesmeni, w przerwie na lunch.

To ich często można spotkać pod budkami z bułkami na wynos. Bo kto powiedział, że zawsze trzeba wychodzić na sushi czy rumsztyka? Zanim tryumfy w trakcie tak zwanych gastrofaz po imprezach zaczął święcić kebab, Warszawa była pełna budek z zapiekankami i tostami. Kebaby jednak zmieniły oblicze tego i każdego innego miasta na zawsze. Nieco droższe od zapiekanek i frytek, ale bardziej sycące, podbiły żołądki nawet najbardziej opornych kulinarnie Polaków. Bo co takiego w sobie, prócz warzyw, mięsa i sosów, ma kebab? Warszawa odpowiada – luz, po prostu pozwala się wyluzować.